Goooool… czyli domówka selekcjonerów

Goooool… czyli domówka selekcjonerów

Właśnie rozpoczął się Mundial 2018, który w zbiegu ze słoneczną pogodą sprzyja częstszym niż zwykle „grillom”, spotkaniom czy imprezom towarzyskim. Częściej też emocje będą górować nad spokojnym biesiadowaniem. Nie rzadko czynnikiem łączącym będzie też alkohol, podkręcający emocje. Biorąc udział w takich imprezach, bądź organizując je musimy pamiętać, że nie możemy kierować się znaną maksymą Pawła i Gawła z wiersza Aleksandra Fredry „wolnoć Tomku, w sowim domku”, ale zachowując umiar we wszystkim możemy znakomicie się bawić, nie czyniąc nikomu spustoszenia w korzystaniu ze spokoju. Nie możemy zapominać, że nasi sąsiedzi mogą być zmęczeni po pracy, mogą być chorzy czy wreszcie nie lubić piłki nożnej.

O czym więc powinniśmy pamiętać?

Każdy ma prawo do niezakłóconego odpoczynku, spokoju (spokoju publicznego), w szczególności niezakłóconego odpoczynku nocnego. W tym kontekście każde nasze zachowanie, które w jakikolwiek sposób wykraczać będzie poza ogólnie, powszechnie lub zwyczajowo przyjęte normy społeczne może spotkać się z sankcjami. Prawo wykroczeń (art. 51 ustawy z dnia z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń tj. Dz. U. z 2018 r. poz. 618, 911, dalej k.w.) penalizuje zachowania polegające m.in. na krzyku, hałasowaniu, wszczynaniu alarmu lub dopuszczeniu się innych wybryków, a które prowadzą do zakłócania spokoju, spoczynku nocnego lub wywołują zgorszenie w miejscu publicznym. Poza wyżej wymienionymi formami wybryków, istnieją również inne nie wymienione wcześniej, a wywołujące skutki w postaci naruszania spokoju lub zgorszenia. Generalnie w świetle orzecznictwa sądowego wybryk to zachowanie się, jakiego wśród konkretnych okoliczności czasu, miejsca i otoczenia, ze względu na przyjęte zwyczajowo normy ludzkiego współżycia nie należało się spodziewać, które zatem wywołuje powszechne negatywne oceny społeczne i uczucia odrazy, gniewu, oburzenia. Wybryk charakteryzuje więc ostra sprzeczność z powszechnie akceptowanymi normami zachowania się. Czasem, jednak nawet uciążliwe dla niektórych zachowania z uwagi na kontekst sytuacyjny, zwyczaje i oceny społeczne nie będą stanowić wybryku. I tak, zgodnie z poglądami Sądu Najwyższego uruchomienie dzwonów kościoła, w porze dziennej, których natężenie dźwięku przekracza dopuszczalne normy hałasu, nie jest równoznaczne z „wybrykiem”, gdyż aby za takie je uznać, musiałoby rażąco odbiegać od przyjętego (spodziewanego) w danym miejscu, czasie i okolicznościach (w określonym układzie sytuacyjnym) zachowania.

No to kibicujemy!

Przechodząc do realiów życia codziennego wszelkie formy zachowań, których negatywne skutki odczuwać będą nasi sąsiedzi stanowić będą wykroczenie, za co grozi kara grzywny do 5 000,00 złotych, aresztu do 30 dni lub ograniczenia wolności do 1 miesiąca. W najlepszym wypadku zapłacimy mandat karny w kwocie od 100 do 500 złotych. Uważajmy więc, aby nasza radość i entuzjazm przy oglądaniu meczów bądź wspólnym biesiadowaniu nie kosztowały nas zbyt wiele.

Nie można też dać się zwariować czy popaść w skrajność i nie dać upustu euforii, gdy grać będzie polska drużyna. O ile, znajdą się osoby których piłka nie interesuje, to w czasie gdy będą grać Polacy zdarzy się, że podczas meczu będzie w ogródku lub w mieszkaniu trochę głośniej, to na pewno nie będzie to stanowić wykroczenia. W takiej sytuacji normy społeczne nie zostaną w rażącym stopniu naruszone. Co innego, gdybyśmy taki mecz oglądali na „powtórkach” przez cały dzień z takim samym wielkim entuzjazmem.
Każdy mecz doskonale ogląda się przy szklance zimnego piwa, ale w wypadku, gdy nie pohamujemy spontanicznych okrzyków czy hałasu, możemy być narażeni na odpowiedzialność za typ kwalifikowany wykroczenia z art. 51 par. 2 k.w., tj. wykroczenie o charakterze chuligańskim lub pod wpływem alkoholu. Dla porządku wskaże, że czyn o charakterze chuligańskim zachodzi wówczas, gdy sprawca działał publicznie oraz w rozumieniu powszechnym bez powodu lub z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie podstawowych zasad porządku prawnego.

Wreszcie, najczęstszą formą zakłócenia spokoju jest zakłócanie spoczynku nocnego. Powszechnie przyjmuje się, że cisza nocna trwa pomiędzy godziną 22 a 6 rano następnego dnia. W naszym prawie określenie ciszy nocnej nie jest uregulowane przepisami prawa, a bardziej jest to kwestia zwyczaju, tradycji. We wspólnotach mieszkaniowych lub spółdzielniach najczęściej godziny te określane są w regulaminach. W wolnostojących domach jest to już tylko kwestia zwyczaju, którego nie wolno jednak bagatelizować. Nie ma przy tym znaczenia, czy osoba, która zgłosiła zakłócenie spokoju nocnego, spała, czy też nie.

Odpowiedzialność wykroczeniowa przy zakłócaniu spokoju to najczęstsza forma, ale nie jedyna. Gdy trafimy na sąsiada o „wyjątkowej wrażliwości”, możemy też zostać pozwani o zakłócanie spokoju z art. 144 kodeksu cywilnego (tzw. immisje). Nie mniej jednak praktyczne znaczenie tego przepisu z punktu widzenia okazjonalnego oglądania meczów, kibicowania bądź „grillowania” jest niewielkie. Nie mniej jednak osoba, która czuje się pokrzywdzona sposobem korzystania przez nas z własności może podnieść zarzut naruszenia przysługujących jej dóbr osobistych m.in. prawa do dobrego samopoczucia, spokoju i zażądać z tego tytułu m.in. zadośćuczynienia. Oczywiście dotyczyć to będzie sytuacji, gdy notorycznie dochodzi do korzystania z własności ponad przeciętną miarę. Odnosząc to do piłki nożnej, z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia, gdy np. boisko zlokalizowane zostanie w takiej bliskości sąsiada, że jego spokój jest permanentnie i codziennie zakłócany (w praktyce były takie sprawy sądowe wygrane przez mieszkańców). W tym kontekście również możemy wywiesić baner piłkarski na własnym balkonie i o ile nie zawiera on niedozwolonych treści, to żaden z sąsiadów nie może żądać od nas jego usunięcia (mogą to jednak regulować wewnętrzne regulaminy spółdzielni, wspólnot lub uchwały władz samorządowych).

Podsumowując…

Bawmy się z umiarem, stosownie do okoliczności, kibicujmy, dopingujmy żarliwie, głośno, ale z rozumem i stosownie do okoliczności. Jak trzeba to i wykrzyczmy radość lub złość, ale pamiętajmy, że oprócz piłki nożnej są również kibice innych dziedzin sportu mniej ekspresyjnych, którym może się nie podobać ponad przeciętne dopingowanie, hałasowanie i wspólne oglądanie. Jednak wrażliwy ponad przeciętną miarę sąsiad nie zawsze ma rację, szczególnie w takich dniach jak Mistrzostwa Świata czy też Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Takiego sąsiada uprzedzajmy o imprezie, a może nawet zaprośmy do wspólnej zabawy – na pewno weźmie to pod uwagę, zastanawiając się czy wezwać policję lub straż miejską. W razie wątpliwości „Zajrzyj do adwokata”…

O autorze artykułu

Sylwester Redeł
Sylwester Redeł
Dr nauk prawnych, adwokat, od 2013 roku członek ORA w Łodzi, Przewodniczący Komisji ds. Doskonalenia Zawodowego, od 2016 r. Kierownik Szkolenia Aplikantów Adwokackich. AHE w Łodzi - Członek Rady Ekspertów na Kierunku Prawo. W latach 2014-2017 członek Komisji ds. przeprowadzania egzaminu adwokackiego w Łodzi. Wykładowca, autor publikacji z zakresu prawa gospodarczego publicznego.