Ale za to sobota… Sobota będzie dla nas!?

Ale za to sobota… Sobota będzie dla nas!?

Spora część polskiego społeczeństwa pracę zarobkową wykonuje od poniedziałku do piątku, z upragnieniem czekając na nadejście soboty i niedzieli, kiedy można oddać się słodkiemu lenistwu lub wykonywaniu czynności, na które w dni pracujące po prostu nie wystarcza czasu.

Taka organizacja tygodnia może prowadzić do przekonania, że zarówno sobota, jak i niedziela to dni wolne od pracy. Jak sprawa wygląda z prawnego punktu widzenia? Kwestię tę reguluje ustawa z dnia 18.01.1951 r. o dniach wolnych od pracy. Zgodnie z art. 1 tej ustawy dniami wolnymi od pracy są:

  • 1 stycznia – Nowy Rok,
  • 6 stycznia – Święto Trzech Króli,
  • pierwszy dzień Wielkiej Nocy,
  • drugi dzień Wielkiej Nocy,
  • 1 maja – Święto Państwowe,
  • 3 maja – Święto Narodowe Trzeciego Maja,
  • pierwszy dzień Zielonych Świątek, dzień Bożego Ciała,
  • 15 sierpnia – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny,
  • 1 listopada – Wszystkich Świętych,
  • 11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości,
  • 25 grudnia – pierwszy dzień Bożego Narodzenia,
  • 26 grudnia – drugi dzień Bożego Narodzenia,
  • a także niedziele.

Ustawa o sobotach nie wspomina. Prowadzi to do wniosku, że soboty tzw. „dniami ustawowo wolnymi od pracy” nie są. Co zrobić w sytuacji, kiedy termin wyznaczony przez sąd, organ administracyjny czy podatkowy lub choćby naszego kontrahenta upływa w sobotę? Aby rzetelnie odpowiedzieć na to pytanie należy najpierw wyjaśnić, w jaki sposób, zgodnie z literą prawa, liczyć upływ terminu. Chwilą otwarcia terminu jest dzień, w którym odbierzemy list od listonosza, bądź na poczcie. Jeśli pismo zostało doręczone drogą elektroniczną, otwarcie terminu nastąpi w chwili, kiedy adresat mógł zapoznać się z jego treścią. W przypadku pism urzędowych, doręczanych przez coraz bardziej popularną platformę ePUAP, rozpoczęcie biegu terminu następuje w momencie, kiedy adresat potwierdzi odbiór przesyłki. Termin może rozpocząć swój bieg także w chwili ogłoszenia wyroku lub postanowienia. Obliczenia terminu dokonujemy z pominięciem dnia, w którym rozpoczął on swój bieg. Następnie po kolei liczymy liczbę dni. Co niezwykle ważne, licząc termin nie pomijamy sobót i niedziel, które wypadają w trakcie jego biegu. Przykładowe obliczenie terminu wygląda następująco: w dniu 28.05.2018 r. (poniedziałek) otrzymaliśmy pismo z urzędu gminy, w którym zostaliśmy wezwani, aby w terminie 14 dni uiścić określoną kwotę, stanowiącą ratę podatku od nieruchomości. Kiedy wypada termin na zapłacenie raty? Jak to obliczyć? Jak wyżej podano, pomijamy poniedziałek 28.05.18 r., a następnie po kolei liczymy 14 dni. Termin upływa 11.06.2018 r. Czy możliwe jest, że koniec terminu wypadnie na sobotę? Oczywiście, że tak. Zależy to od tego, kiedy odbierzemy list, a także od długości wyznaczonego terminu (który niekoniecznie musi być 7, 14 czy 21-dniowy, może być krótszy niż 7 dni lub przykładowo chociażby 30-dniowy). Gdy okaże się, że dotyczący nas termin upływa w sobotę, nie ma jednej obowiązującej zasady postępowania. Przepisy proceduralne w sposób różnoraki regulują sytuacje upływu terminów w soboty. Część obowiązujących przepisów stanowi, że jeżeli koniec czasu do wykonania czynności przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy lub na sobotę, termin upływa następnego dnia, który nie jest dniem wolnym od pracy ani sobotą. Natomiast istnieją w polskim porządku prawnym przepisy, które nie uznają soboty jako dnia, w którym termin nie może zakończyć swojego biegu. Z sytuacją, gdy termin może upłynąć w sobotę możemy mieć do czynienia w postępowaniu karnym, postępowaniu w sprawach wykroczeń czy w sprawach podatkowych. Natomiast w postępowaniach cywilnych, administracyjnych, prowadzonych na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego oraz sądowo-administracyjnych termin, którego koniec przypadnie w sobotę, zakończy swój bieg dopiero w najbliższy poniedziałek (o ile ten nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy). I tak, zgodnie z art. 123 § 3 kodeksu postępowania karnego tylko termin, którego koniec przypada na dzień ustawowo wolny od pracy jest zachowany, gdy czynności dokonamy dnia następnego. Zatem jeśli w postępowaniu karnym termin upływa w sobotę, to dla jego zachowania konieczne jest dokonanie czynności najpóźniej tego dnia. Analogiczne zasady postępowania obowiązują w sprawach wykroczeń, do których stosuje się odpowiednio ww. art. 123 § 3 k.p.k. na podstawie art. 38 § 1 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Taką samą zasadę przyjmuje ordynacja podatkowa w art. 12 § 5. To oznacza, że przykładowo apelację od wyroku karnego, sprzeciw od wyroku nakazowego, bądź odwołanie od decyzji organu podatkowego dla ich skuteczności, należy najpóźniej w sobotę nadać listem poleconym w placówce Poczty Polskiej. Natomiast zgodnie z art. 115 kodeksu cywilnego w zw. z art. 165 § 1 kodeksu postępowania cywilnego, jeżeli koniec terminu do wykonania czynności przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy lub na sobotę, termin upływa następnego dnia, który nie jest dniem wolnym od pracy ani sobotą. Z analogicznym rozwiązaniem mamy do czynienia w sprawach administracyjnych, prowadzonych na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego, co wynika z art. 57 § 4 k.p.a. W sprawach sądowo-administracyjnych, tj. prowadzonych przez wojewódzkie sądy administracyjne oraz Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 83 § 2 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, termin również nie może zakończyć swojego biegu w sobotę. Warto pamiętać, że w przypadku spraw prowadzonych w oparciu o k.p.a. zasadę tę stosuje się do spraw wszczętych najwcześniej w dniu 1 czerwca 2017 r. Zatem przykładowo termin apelacji cywilnej, sprzeciwu od nakazu zapłaty, wyroku zaocznego, odwołania od decyzji starosty, bądź skargi do sądu administracyjnego nie może zakończyć swego biegu w sobotę.

Konkludując, sobota nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy, zatem nie można przyjąć zasady, że termin, którego bieg kończy się w ten dzień tygodnia ulega automatycznemu przedłużeniu. Jednak istnieją w polskim porządku prawnym przepisy umożliwiające dochowanie terminu, którego koniec przypada na sobotę w najbliższy dzień pracujący. Kwestia ta jest uzależniona od procedury, która w danej sprawie obowiązuje i powinna być przez zainteresowanego każdorazowo i szczegółowo weryfikowana, zanim zdecyduje się na skorzystanie z jej dobrodziejstwa.

O autorze artykułu

Karolina Czyżowicz
Adwokat. Kraków.